Ściana

Po naszej wizycie u Długiego Kinaja wypadało spotykać się aby omówić otrzymaną propozycję zbudowania historycznych drzwi. Jest to kolejny mroźny poniedziałek, nasze spotkanie odbywa się w samo południe przy lekko zachmurzonym niebie i temperaturze około -130C z rzadko wychodzącym z za chmur słońcem. Na horyzoncie pokazują się pojedyncze ptaki. W dalszym ciągu nawet krótki spacer wymaga założenia ochraniaczy na pazurki naszych młodszych przyjaciół czyli psów rasy nieznanej. Przelotnie obok ławki przy brzegu zamarzniętego stawu w parku Hrabiny spotykamy się Genia Spokojna, Wania Myśliciela i Bezrobotny Hidekuti . Z naszymi młodszymi  przyjaciółmi szybko udajemy się do znanego nam już z wcześniejszych wizyt znajdującego się w parku opuszczonego domu gdzie w chłodnym przedsionku nie rozbierając wierzchniego odzienia rozsiadamy się na obszernych parapetach.

 

W tych warunkach rozpoczyna  kontynuacją przypowieści gminnych Hidek: Na 6 lutego

O świętej Dorocie

Wyschną chusty na płocie

Twoje gadki na szmatki- wtrącił Myśliciel- wróćmy raczej do rozmowy w gabinecie Długiego, nasza ewentualna pomoc a raczej ciężka robota przy jego profitach stawia pytanie po co? Przypominam sobie azjatycki kraj gdzie ponad trzy miliony ludzi mieszka w zamkniętym mieście nas zakwaterowano w największym hotelu posiadającym 40 pięter, w którym tylko dwa dolne poziomy były użytkowane. Po powrocie do hotelu na drugi dzień pobytu wieczorem zaciekawiony nieużytkowaną a oświetloną z zewnątrz częścią gmachu przechodzimy z tłumaczem  marmurową posadzką do srebrzyście połyskujących drzwi, przyciskam wystającą ze ściany prostokątną złotą płytę, rozsuwają się na boki dwie grubości około pół metra części drzwi- możemy wejść do jednej z dwóch wind. Przyciskam jeden z wielu przycisków wewnątrz kabiny, drzwi się zamykają, ruszamy prawie bezgłośnie w górę, kabina zatrzymuję się około dwudziestego piętra, drzwi otwierają się automatyczne. Za drzwiami ściana. Trwam zdziwiony, drzwi zamykają się automatycznie, kabina powraca do poprzedniego poziomu. Mój towarzysz odprowadza mnie do otwartych drzwi mojego pokoju i żegnając się tradycyjnym ukłonem odchodzi.                             Zdziwiła się Spokojna: Czy my mamy zaprojektować drzwi w podobnym przypadku? Takiej ściany nie można przebyć bez wybicia otworu. Mogą być wtedy w nim zamontowane drzwi, prawie do każdych drzwi pasuje jakiś klucz.     Mały klucz otwiera przestronne gmachy /A.M.FREDRY/ .                                                                                                      Wracajmy już do ogrzewanych domów- poprawiając nauszniki swojemu czworonożnemu przyjacielowi spotkanie kończy Hidek- Nasze psy potrzebują ciepła i gorącej strawy.

Informacje o kronikarz100i

Zostałem "wkręcony" w pisanie publikacji, której nadałem tutuł "PODKARPACIE Dozorowania technicznego Sto lat". W tym miejscu odnotuję przygody trwające od 2008r. a związane z wyszukiwaniem zródeł jak się okazało istniejących w czasie przynajmnie trzech wieków na przełomie tysiącleci.Mam jako czytelnik sposób na rozpoczynanie czytania książek w takie kolejności:1. zapoznając się z tytułem, 2.przeglądając skrupulatnie bibliografię, 3.przeglądając spis treści, 4.czytając wybrane fragment 5.czasem czytam "strona po stronie". Powyższy sposób stanowi klucz przy tworzeniu tego blogu. Minęło kilka lat, liczba 100 znów aktualna...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gawędy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Ściana

  1. jadownik pisze:

    Jak podają oficjalne zródła – budowa budynków mieszkalnych w Pjongjang porusza sie błyskawicznie w czasie. Żołnierz budujący Kim Sung Dzun lat 41 powiedział agencji KCNA:
    „Właśnie weszliśmy na poziom powyżej 40-tego piętra zbliżając się dynamicznie do ukończenie konstrukcji.”
    /04.x.2011 -Budownictwo w Pjiongjangu/ .

  2. kronikarz100i pisze:

    Skojarzyłeś chyba prawidłowo miasto ze wspomnień Hidekutiego ale ścianę mamy w naszym domu. Swoim wysiłkiem wytwarzamy chleb, do którego wyciągają silne ręce mundurowi i niemundurowi a my jesteśmy dosłownie bezsilni. Czy wybijemy w naszej ścianie bezsilności otwór racjonalnego podziału chleba?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s