Janek

Okalające park Hrabiny drzewa są zielone od nowych liści a na niektórych wiśniach mamy nawet białe kwiaty.  Polana przed dworkiem porośnięta świeżo wzrośniętą  trawą w pełnym słońcu wygląda radośnie. Ciepłe wiosenne powietrze o temperaturze około 20 C towarzyszy naszemu wyjątkowemu spotkaniu nie przy stawie ale właśnie na polanie przed dworkiem. Do zgromadzonej na kilku ławkach około trzydziesto osobowej grupy osób  dołączył niespodziewający się niczego obchodzący swoje siedemdziesięcioleci Janek. Przybyłe wcześniej w tajemnicy zmówione i zaproszone osoby z jego rodziny oraz koledzy są osobami, które  towarzyszyły mu  przez wiele lat długiego życia. Zaskoczenie Janka było pełne. W zgromadzeniu biorą też udział stali biesiadnicy naszych spotkań Genia Spokojna, Wania Myśliciel i Bezrobotny Hidekuti, którzy przyszli z czworonożnymi przyjaciółmi Wrytym Różno ocznym, Albą oraz Wegi radośnie witających poszczególne zgromadzone osoby. Przywoływaniem dziewiętnastowiecznych przysłów regulaminowo spotkanie rozpoczął Hidekuti:

Kwiecień plecień, bo przeplata: Trochę zimy- trochę lata

Suchy Marzec, Maj Niechłody, Kwiecień mokry- rok niegłodny

Na 23 kwiecień: Jeśli na ś. Wojciecha wrony z żyta niewidać;

To możesz resztę suchej paszy

Już bydełku wydać.

Na 23.kwiecień: Kiedy grzmi w święto Wojciecha ,

Rośnie rolnikom pociecha.                                                          

Janek po ochłonięciu z zaskoczenia wygłosił krótką mowę dziękczynną, przerywaną różnymi docinkami zgromadzonych osób. Biesiadnicy tworzący małe grupki osób zasiadających poszczególne ławki rozpoczęli konsumpcję podawanych przez kierownictwo wiktuałów jednocześnie tworząc małe podgrupy rozmówców. W czwartek przychodził do mnie- Genia do osób skupionych wokół niej— hydraulik pan Kiszek wymienić i udrożnić przewody kanalizacyjne. Przy kawie w rozmowie okazuje się ze kilka lat temu zmarły mój kolega szkolny był jego kuzynem. Dalsza część rozmowy zahaczyła przypadku spotkania w Lubaczowie gdzie krewni Arcybiskupa Lwowskiego skontaktowali go z panem Kiszką. Skutkowało to późniejszymi wyjazdami samochodem na tablicach dyplomatycznych /Pasat/kilka razy do Lwowa z arcybiskupem Mokrzyckim. W budynkach Kurii Metropolitalnej przy ulicy Samczuka 14-A i w Brzuchowicach we Lwowie pan Kiszek instalował nowe baterie wodne i inne elementy hydrauliczne. We Lwowie mieszkał w budynku seminarium pięknie odnowionym, był pełen uznania i podziwu dla księdza arcybiskupa władającego sześcioma językami i niezwykle uprzejmego człowieka. Miejscowi mówią ze Arcybiskup dąży do tego żeby jego ogrody wyglądały jak w Watykanie.                                                                                                                            Inne osoby skupione na ławce Bezrobotnego, rówieśnicy jubilata i pasjonaci medycyny wsłuchiwali się w nawiedzone wywody z zainteresowaniem.  Chińczyk nadchodzi z zachodu, akupunktura, akupresura i refleksologia- nowy temat poddaje Hidek- Terapie wywodzą się z starożytnych wschodnich form leczenia natomiast nowoczesna refleksologia rozwija się głównie na Zachodzie. Ważniejsza rewolucja zaczęła się w Kopenhadze- wtrąca się powtórnie do rozmowy Genia- Dziewczyny, które codziennie dojeżdżają tam na rowerze do pracy lub na uczelnię, powiedziały stanowcze „nie” sportowym strojom rowerowym. Miały dość prostych, jednokolorowych bluz i spodni, dlatego zaczęły jeździć w tym, w czym czuły się najlepiej – od żakietów, przez wzorzyste sukienki, aż po buty na obcasie. Sfotografował je Mikael Colville-Anderson, a jego zdjęcia opublikował „Guardian”. Tak moda na rowerową elegancję rozlała się po Europie i dotarła do Polski.  Urodziłem się we Lwowie w kwietniu 1942r.- opowiada Janek osobom skupionym obok jego ławki- były to dni największego głodu, matka nie miała pokarmu. Pozostawiła ojca ze mną, sama wyjechała na pobliską wieś w poszukiwaniu pożywienia. Ojciec gotował wodę i gotującą zasypywał resztkami znalezionej mąki, była to jedyna odżywka dla niemowlaka, sam zabijał głód pijąc wodę i zagryzając ssaniem skóry z paska podtrzymującego spodnie. Mimo wielu dni i miesięcy przymierania z głodu, bicia i poniżenia przez obcych oraz kilku wyniszczających przeprowadzek to dzięki miłości rodziców i dobrych ludzi jestem tutaj w całkiem niezłej kondycji.c.d.n.

Informacje o kronikarz100i

Zostałem "wkręcony" w pisanie publikacji, której nadałem tutuł "PODKARPACIE Dozorowania technicznego Sto lat". W tym miejscu odnotuję przygody trwające od 2008r. a związane z wyszukiwaniem zródeł jak się okazało istniejących w czasie przynajmnie trzech wieków na przełomie tysiącleci.Mam jako czytelnik sposób na rozpoczynanie czytania książek w takie kolejności:1. zapoznając się z tytułem, 2.przeglądając skrupulatnie bibliografię, 3.przeglądając spis treści, 4.czytając wybrane fragment 5.czasem czytam "strona po stronie". Powyższy sposób stanowi klucz przy tworzeniu tego blogu. Minęło kilka lat, liczba 100 znów aktualna...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gawędy, Spotkania i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s