Fekete rigó

Nasze towarzystwo wybrało się na uroczystość dnia 11 maja w samo południe wynajętym  mercedeso- busikiem jadąc przez drogi oznaczane na mapach jako E371 [9]; E77[7]; [50]; E67[8]od Karpat i Podkarpacia prawie do stolicy. W pierwszym rzędzie busa usiedli Genia Spokojna i Wania Myśliciel. Bezrobotny Hidekuti z jedynym w naszym towarzystwie czworonogiem Wrytym Różnoocznym zajął miejsce na ostatnich siedzeniach busa, środkowe siedzenia zajęło przygodne towarzystwo górali nizinno- błotnych. Niesamowity strumień samochodów ciężarowych dużych i małych, autobusów i busów oraz masa osobowych- po przejechaniu prawie dwustu kilometrów w okolicy Radomia ze zdziwieniem zauważyła Genia- na tych szosach olbrzymi ruch, kierowcy małego auta bardzo zasłaniają drogę wielkie ciężarówki zwane tirami.  Widzę rejestracje ciężarówek z całego kraju, zdarzają się też zagraniczne głównie słowackie, rumuńskie, litewskie, węgierskie i ukraińskie- fachowo komentuje Wania- Kierujący to w większości ludzie odpowiedzialni wykonujący codzienną wyczerpującą, ciężką i znojną pracę. Z rzadka zakłócają ruch wyprzedzając nas na zakrętach lub przez ciągłe linie autka z młodzieżą mającą za nic przepisy o ruchu drogowym. Radio podaje codzienne komunikaty o dziesiątkach ofiar śmiertelnych i rannych osób będących efektem tych brawurowych poczynań.  Dzień 12 maja sobota rozpoczął się słonecznym porankiem, który w okolicach południa zamienił się w czas deszczowy z powiewami chłodnego wiatru z temperaturą około 15 C, która towarzyszyła uroczystości IKŚ- naszego Wnuka i Wnuczki . Uroczystości w świątyni  uświetnił przygotowywany przez kilka miesięcy występ śpiewno-taneczno- muzyczny wszystkich dziewcząt i chłopców biorących udział w IKŚ. Zakończeniem były przyjęcia obiadowe podzielonego naszego towarzystwa w domu rodziców Wnuka jednej grupy i w domu Wnuczki drugiej grupy.

Powrót w stronę Karpat odbyliśmy w sobotni wieczór tą sama drogą, wysłuchując radiowych komunikatów o sytuacji na drogach mówiących o kolejnych ofiarach  tragicznego żniwa ruchu drogowego w tym kilku dziesiątków osób uległych śmiertelnym wypadkom oraz kilkuset rannych.

Po niedzielnym odpoczynku w poniedziałek dnia 14 maja o godzinie 9.30 wyjazd do Miskolctapolca, ilość oraz zajęcie miejsc przez osoby w naszym Mercedesie są podobne jak w weekendowe dni. Mijamy rozkopane i modernizowane polskie drogi i wjeżdżamy na szosy słowackie, gdzie zakupujemy Diaľničné nálepky /winietka-10 Euro na 10 dni/ zawierającą opłatę za używanie autostrady.

Pierwsze wrażenie to, ze samochody poruszają się tutaj z prędkością określoną znakami drogowymi w sposób zdyscyplinowany- zauważa Genia- co kilkadziesiąt kilometrów mijamy nadzorujące ruch kołowy samochody z oznakami policyjnymi przeważnie z dwoma funkcjonariuszami. Na poboczach widzę funkcjonariuszy z zatrzymanymi autami osobowymi nie rzadko ze znajomymi tablicami rejestracyjnym.  Wiele tirów z polskimi znakami rejestracyjnymi- komentuje Wania- przyjaźnie przepuszcza samochody osobowe umożliwiając wyprzedzanie przez odpowiednio wczesne podawane znaków kierunkowskazami. Kierujemy się do  pensjonatu Vegig- informuje towarzystwo Hidekuti- środkowa część obiektu zbudowana w 1936 r. natomiast w 1992 r. dobudowano recepcję i gabinet jako część północną, kolejna dobudówka wykonana w 1999 r. jako cześć hotelowa od strony południowej. Właścicielem jest można powiedzieć nasz Bratanek czyli István úr a tradycyjnie Baratom, który oprócz języka polskiego posługuje się językiem czeskim, niemieckim, rumuńskim, słowackim i oczywiście węgierskim. Jak jest po węgiersku-zapytała Genia Spokojna-kos, taki mały ptak z czerwonym dziobem i czarnym opierzeniem. To ptak wszystkożerny. Zjada bezkręgowce – robaki, mięczaki, zwłaszcza dżdżownice, ślimaki i owady, które wygrzebuje ze ściółki, opadłych liści lub trawy tutaj na twoim trawniku w ogrodzie taki podobny ptak jak i u nas też pracowicie wydłubuje coś z trawy. Dla mnie jest to uzmysłowienie symbolu naszej wspólnej cechy narodowej czyli pracowitości moich rodaków oraz węgierskich bratanków.  Nie bardzo wiem-zakłopotany István úr – o co chodzi. Przyniosę słownik.                                                                                      W słowniku odszukano nazwę węgierską: Fekete rigó(Turdus merula) dosłownie -czarny śpiewak..

Samce jednolicie, błyszcząco czarne z wyróżniającym się żółtym dziobem z czarnym końcem, jesienią stają się brązowe, starsze osobniki mają dziób pomarańczowy (zwłaszcza wiosną). Podobnego koloru jest obrączka oczna. Pełni on funkcje sygnalizacyjne pomiędzy osobnikami tego samego gatunku. Wokół oka mają nagą żółtą obrączkę, a sama tęczówka jest ciemnobrązowa. Samica oliwkowo brązowa z niewyraźnymi brązowymi plamkami na szarym spodzie i rozjaśnieniem na podgardlu, dziób brązowy, na gardzieli różowy odcień. Wśród kosów mieszkających w dużych miastach zdarzają się osobniki albinotyczne.

Informacje o kronikarz100i

Zostałem "wkręcony" w pisanie publikacji, której nadałem tutuł "PODKARPACIE Dozorowania technicznego Sto lat". W tym miejscu odnotuję przygody trwające od 2008r. a związane z wyszukiwaniem zródeł jak się okazało istniejących w czasie przynajmnie trzech wieków na przełomie tysiącleci.Mam jako czytelnik sposób na rozpoczynanie czytania książek w takie kolejności:1. zapoznając się z tytułem, 2.przeglądając skrupulatnie bibliografię, 3.przeglądając spis treści, 4.czytając wybrane fragment 5.czasem czytam "strona po stronie". Powyższy sposób stanowi klucz przy tworzeniu tego blogu. Minęło kilka lat, liczba 100 znów aktualna...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gawędy, Objaśnienia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s