Opady

Wreszcie deszcz, od samego rana dzisiaj dnia 20 września pada raz słabo raz mocniej. Przez kilka ostatnich tygodni nie spadło ani kropli deszczu, nasza Biała Rzeka przekształciła się w szarobury strumyk. Opadom towarzyszy gwałtowne obniżenie temperatury do około 10o C. Nasze południowe spotkanie w strugach deszczu z parasolami w jednej ręce a smyczami w drugie rozpoczął Wania tymi gminnymi wróżebnymi przypowieściami:

Niech chucha chudeusz

Kiedy zabył Mateusza

Po świętym Mateuszu

Każdy kiep w kapeluszu

Przypowieści
mówią o dniu jutrzejszym, w którym
kończy się nie tylko upalna pogoda- wtrąca Genia- ale jutro rozpoczyna się jesień.
Niemy łabędź samotnie poszukuje miejsca na przezimowanie. Ludzi spacerujących
nad rzeką coraz mniej, powinniśmy częściej tutaj przychodzić aby te smukło
szyjne ptaki dokarmiać. Proponuję wędrówkę odbyć w mijający czasie. Pod koniec lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku- rozpoczął Hidekuti- na miejsce gdzie od kilku tygodni trwają prace wykończeniowe dużego wielopiętrowego kompleksu handlowo-hotelowego nasza banda uliczna tworzyła historię swojej odwagi i męstwa. Znajdował się tam sad a we wrześniu drzewa z pysznymi jabłkami były celem naszych wypraw do tej twierdzy chronionej betonowym murem wysokim na ponad dwa metry na szczycie uzbrojonym w wtopione kawałki tuczonego szkła. Banda składała się z chłopców jedenasto, dwunastoletnich a na jej czele stał potężnie zbudowany Tadek czternastolatek. Przez cały dzień pracujący rodzice samemu sobie pozostawiają dzieci, które aby ciekawie wypełnić czas wagarują i tworzą ambitną grupę zdobywców. Sforsowanie muru było pierwszym etapem wyprawy. Wymagało to stworzenie siodełka z rąk dwóch chłopców po którym trzeci narzucając grubą „kufajkę” na tuczone szkło otwierał drogę pozostałym. Ilość chłopców w grupie w różnych dniach wahała się od sześciu do dziesięciu. W sadzie po nazbieraniu jabłek grupę ustawiał Tadek w rzędzie pod murem. Rozpoczynało się odliczanie i nawoływanie. Dozorcą sadu był zwany przez nas Maurycy. Głośne okrzyki „Maurycy cycy” prowokowały go do szybkiego biegu z trzymaną w ręce potężną laską. Młodsi chłopcy widząc biegnącego pośpiesznie forsowali mur ratując się ucieczką. Pozostali rozbiegali się po sadzie bawiąc się w ten sposób w „ściganego”. Po rezygnacji z pogoni zmęczonego Maurycego, spokojnie wracaliśmy na szczyt muru obwieszczając wszystkim w okolicy swoje zwycięstwo.

Rozbawieni opowiadaniem udajemy się nadrzecznymi alejami wracając w stronę parku Hrabiny. Nie zawsze się udawało uciec. Jako najmniej sprawny miałem to nieszczęście- ciągnie Bezrobotny- nie zdążyłem wydrapać się na mur i dopadł mnie Maurycy. Złapał mnie z tyłu za pasek od spodni a ze byłem bardzo lekki uniósł do góry i postawił na ziemi. Tak trzymając poprowadził mnie do furty po przekroczeniu, której puścił mój pasek a następnie zamknął bramkę na zasuwkę. Teraz Cię wyspowiadam-rozpoczął- dlaczego nie chodzisz do szkoły? Co miałem odpowiedzieć-milczałem. Jedz miód, synu mój! Bo dobry, i plastr słodki podniebieniu twemu. Podał mi łyżkę i dzbanek z miodem. Spróbowałem i oddałem z powrotem. Otworzył bramkę i pozwolił odejść. Chłopakom powiedziałem ze mnie zrugał. Teraz wiem ze była to jedna z przypowieści Salomonowych.

Informacje o kronikarz100i

Zostałem "wkręcony" w pisanie publikacji, której nadałem tutuł "PODKARPACIE Dozorowania technicznego Sto lat". W tym miejscu odnotuję przygody trwające od 2008r. a związane z wyszukiwaniem zródeł jak się okazało istniejących w czasie przynajmnie trzech wieków na przełomie tysiącleci.Mam jako czytelnik sposób na rozpoczynanie czytania książek w takie kolejności:1. zapoznając się z tytułem, 2.przeglądając skrupulatnie bibliografię, 3.przeglądając spis treści, 4.czytając wybrane fragment 5.czasem czytam "strona po stronie". Powyższy sposób stanowi klucz przy tworzeniu tego blogu. Minęło kilka lat, liczba 100 znów aktualna...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gawędy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s