Zawilce

Zawilce/Anemone ranuncoloidedes/

kwiaty

Kwiecień 7 Czwartek Donata Jana Rufina

Rozkwitłe zawilce i pierwiosnki, świergot pomniejszych ptaków i wrzask stada wron, to wszystko  pod wiekowymi drzewami w parku Hrabiny, ze nie tyko słoneczna pogoda, prawie bezwietrznie,  przy  temperaturze 18,50 C  i ciśnieniu 1012 hPa oznajmiają; mamy pełnię wiosny. Dziwi mnie zachowanie kaczek – Genia siedząc na ławce nad stawem- zawsze była ich gromada w obu częściach stawu i na trawie wokół. Dzisiaj staw pusty, ostatnia z kaczek właśnie odlatuje. O co chodzi?-pyta siedzącego i rozglądającego się Wanie.

Psiarnia

Psiarnia

 

Odwiedziłem wczoraj – Wania odpowiada- Śródmieście. Z przystanku trzynastki wchodzę do nowoczesnego autobusu komunikacji miejskiej, większość miejsc siedzących zajęta,, staję obok pustego miejsca oznaczonego „dla inwalidy ”. Proszę siadać- Pani siedząca na sąsiednim fotelu wyraźnie zachęcającym głosem. Nie czuję się upoważniony-odpowiadam. Gdy przyjdzie upoważniony, można wtedy ustąpić mu miejsce- Pani nalega- usiadłem. Pani Stefania, jak się dowiedziałem, rozpoczyna opowieść- pochodzę z Woli Zagłobieńskiej, mój sąsiad z bloku przebywał w szpitalu na oddziale intensywnej terapii. Na łóżku obok bogaty Biznesmen 57 lat, posiadający trzy dobrze prosperujące spółki, pieniędzy jak lodu mówił, ze ma finanse pozwalające  na życie przez drugie 57 lat, zaniemógł z powodu guza mózgu, posiadanego od urodzenia, operacja , naświetlanie itd. ,  W szpitalu brak apetytu. Trzech odwiedzających codziennie jego  kolegów, w tym wspólnik, przynosili łakocie dla niego i jego sąsiada. Oni wychodzą,  On przekazuje wszystko sąsiadowi z łóżka obok, tak go poznała?

Po kilkutygodniowym pobycie w szpitalu zostaje skierowany na 18 miesięcy do sanatorium w Rymanowie Zdroju. Jeszcze przed opuszczeniem szpitala , przekazuje mi klucze do swojego domu z prośbą  o opiekę nad kwiatami. Dom jest obszerny, wielopokojowy, w każdy pomieszczeniu wiele różnobarwnych kwiatów.  W przeddzień opuszczenia sanatorium, z Warszawy , do tego domu przyjeżdżają Synowie z Rodzinami. Płaczą – witam ich tymi słowy. Kto płacze-dziwi się jeden z przybyłych. Kwiaty płaczą za swoim Panem – wskazuję na powyginane łodygi zasmuconych roślin. Na kolejnym przystanku Pani Stefania wysiadła. Opowieść się urywa.

 

Informacje o kronikarz100i

Zostałem "wkręcony" w pisanie publikacji, której nadałem tutuł "PODKARPACIE Dozorowania technicznego Sto lat". W tym miejscu odnotuję przygody trwające od 2008r. a związane z wyszukiwaniem zródeł jak się okazało istniejących w czasie przynajmnie trzech wieków na przełomie tysiącleci.Mam jako czytelnik sposób na rozpoczynanie czytania książek w takie kolejności:1. zapoznając się z tytułem, 2.przeglądając skrupulatnie bibliografię, 3.przeglądając spis treści, 4.czytając wybrane fragment 5.czasem czytam "strona po stronie". Powyższy sposób stanowi klucz przy tworzeniu tego blogu. Minęło kilka lat, liczba 100 znów aktualna...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gawędy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Zawilce

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s