deklasacja

koziolek

koziolek

Bieżący roku, idziesz w lat ubiegłych ślady,

Nikniesz i ziemia czarną kryje się żałobą!…

Po ciemnej życia drodze twój nas płomień blady,

Wiedzie, gdzie?… nie wiem… za tobą!…

Czyli przepadasz w błędnej nazawsze podróży?…

Czyli torem zwyczajnej wrócisz się kolei?…

Czy stygnący twój oddech koniec światu wróży,

Czy świetność jeszcze twoja godłem jest nadziei?…

Idę za tobą śmiało: — bo jak sen młodziana,

Postrzeżeń surowego boi się rozumu…; —Tymon Zaborowski

 

17 Styczeń 2017 Wtorek Jana Rościsława

Dzisiaj w parku Hrabiny – przemówił futrzany kaptur ze schowaną głową Geni – znów psy nie przyszły, temperatura teraz w południe -3 st. C, ciśnienie barometryczne 1004 hPa, z północy wieje zimny wiatr z prędkością 11 km/h. Drzewa, trawa i stawy pokryte półmetrową warstwą białego  śniegu/ rzadkość w mieście, tam śnieg brunatny/.

Górowanie po naszemu -Wania też w kurtce z kapturem- ostatnio słychać  powtarzane wielokrotnie, deklasacja przeciwnika, wyraz zapożyczony z francuskiego, można różnorodnie: wziąć górę, przewyższyć, uzyskać przewagę…

Czepiasz się -Hide w modnym berecie- ważne są emocje, nawet sukces nie zastąpi wrażenia ze sportowej walki. Piotr stoi na najwyższym stopniu podium, zajmujący drugie miejsce Maciek ma dalej wysoką klasę sportową, kto tu mówi o deklasacji?

22 stycznia 2017 , 154 rocznica Powstania Styczniowego

głos ze Skały, jest 1870 rok-

Pierwszy raz 29 listopada 1870 roku spotkałem przy śniadaniu Artura Gołuchowskiego weterana obu powstań narodowych, starszego brata Agenora, wtedy byłego Namiestnika Królestwa Galicji i Lodomerii. Bracia weszli do jadalni punktualnie, gość w mundurze generalskim usiadł obok Pani Marii . Pani Maria ubrana w czarną powłóczystą suknię z przypiętą na lewej piersi biało-czerwoną kokardą, powstała a za nią pozostali biesiadnicy. Krótka modlitwa po polsku i rusińsku, „Boże coś Polskę…”…

Ferdynad i czterech konnych, powozem z herbarzem Leliwa wyjechali świtem do stacji w Stanisławowie. Przyjechał ze Lwowa ,dokładnie o 1:02 pociąg Towarzystwa kolei Lwowsko- Czernowiecko- Jasskiej, z pierwszego wagonu wysiedli znamienienici goście; profesor Julian Oktawian Zachariewicz z żoną i córką, jego asystent Jan Lewiński z matką. Ferdynad z Zacharem powitali gości i pomogli osobom wysiadającym zając miejsca w powozie. Powóz po około pół godziny jazdy minął kordegardę siedziby ordynaci w Skale i zatrzymał się na podjeździe przed gankiem pałacu. Na spotkanie gości wyszli na ganek ,Ordynat ubrany w strój staropolski oraz adiutant i Helmut…

W gabinecie kominkowym, po raz pierwszy oświetlanym lampami o konstrukcji wynalezionej przez Łukasiewicza, wieczorem utworzyło się kilka grupek rozmawiających o sprawach podjętych podczas obiadu.

Natomiast obaj bracia usiedli w salonie przy stoliku do gry w szachy. Nasza czwórka i dzieci Zachara siedzieliśmy na dywanie pod oknem i przysłuchiwaliśmy się dyskusji, która trwała miedzy grającymi. Artura widzieliśmy teraz w ciemnym surducie z przypiętą białoczerwoną kokardą. Agenor jako od 1860 roku z nadania Cesarza Franciszka, Ordynat na Skale ubierany był w-luźny kontusz, wyszywany herbami Leliwy.

Moi i najlepsi i najdzielniejsi towarzysze pancerni, ułani z listopadowych dni 1831 roku spoczywają  w ziemi, pod Olszynką- Artur wykonując ruch białym konikiem- a ja tu obmyślam strategię kolejnej bitwy przeciwko potężnemu wrogowi.                    Ruch koniem zwanym skoczkiem – Agenor ocenia-może zadziwić przeciwnika, terenu nie zdobywa ale stwarza nacisk na centrum, to raczej moja ulubiona taktyka. Ponosząc wielotysięczne ofiary w bitwie pod Borodino Wojsko Polskie razem z Francuzami Napoleona doszło do centrum, zabrakło dalszego pomysłu. Wasz samotny listopadowy zryw wywołał kolejne ofiary nad Wisłą,

zamieszanie na peryferiach cesarstwa, centrum tylko umocnił. W ten czas będąc znaczącym urzędnikiem, w Rzeszowie, z trudem udało mi się powtrzymać wyjazd do Kongresówki kolejnych zapaleńców, chcących oddać swe młode życie w ofierze carowi. Niektóre osoby organizujące te krwawe wyjazdy nawet zamykałem w cyrkule.

Młodzi byli jak te polana leżące przed kominkiem, ręce często obce wrzucały ich w płomień carskiej machiny śmierci. Car się ogrzewał.                                                                                    W styczniowym powstaniu- Artur dopowiada- objęliśmy większy obszar Rzeczpospospolitej, obok szlachty i mieszczaństwa, nie udało się przyciągnąć większej ilości włościan i Rusinów. Pojedyncze osoby jak Johan Lewiński nauczyciel niemieckiego i Rusińskiego ze szkoły greko-katolickiej w Dolinie, pozostawiały w domu rodziny i przemykały się na własną rękę do Powstania.

Popierana przez zachodnich władców bijatyka, kierujących się niechęcią do polityki cara, była naszą krwawą wielotysięczną ofiarą z najlepszych dzieci polskiego narodu, odbywała się na peryferiach cesarstwa- Agenor swoje- może nawet gorzej, oficerowie Polacy z Petersburga uciekali do powstania. Powinni próbować organizować nacisk bezpośrednio w centrum. Młodzież nasza była jak te polana przed kominkiem, ręka często obca wrzucała je w płomień carskiej machiny śmierci. Car grzał się w tym cieple, 36 tysięcy Polaków, niewolników do pracy na Syberii, 1600 majątków ziemskich skonfiskowanych, ważne stanowiska dla mianowanych Rosjan, ci urzędnicy umacniali jego władzę.

W 1863 roku pamiętałem o naszych ofiarach i błędach z poprzednich walk, -Artur przypomina-wstrzymywałem wymarsz moich ziomków za kordon, uratowałem w ten sposób wiele istnień. Pułkownik Struś teraz mnie za to krytykuje. Oto fragment opisu, który przysłali koledzy ze Lwowa :

W tym czasie tworzyło się w Galicyi osiem oddziałów. Dowódcą pierwszego oddziału był jnerał  hr. Artur Gołuchowski, człowiek już podeszłego wieku, ale jeszcze silny i krzepki, dawny oficer polskiego wojska, adjutant Dembińskiego w czasie słynnego odwrotu tego ostatniego z Litwy, potem żołnierz w powstaniu Węgierskiem. W socki mianował go od razu jenerałem i polecił formowanie oddziału ochotników z trzech obwodów: Czortkowskiego, Stanisławowskiego i Kołomyjskiego. Gołuchowski b y ł nadzwyczaj słabego…

Najskuteczniejsze zapobieganie nieodpowiedzialnym buntom- Agenor dopowiada- więzienie dla prowodyrów, branie do wojska młodych, zwalnianie z pracy niepokornych, ogólnie wywołanie strachu przed władzą carską My, narody cywilizowane, wolne miłością do Boga stawiamy na : pracę, pokorę, naukę dla wszystkich stanów to nasz oręż…Tak trwa część szlachty, pozostali spiskują, kombinują, czekają. Samo się zrobi.

W styczniu 1849 roku staję na czele władzy krajowe, od lat młodzieńczych poświęciłem się służbie politycznej i skutkiem tego obeznany jestem jak najdokładniej z stosunkami i potrzebami kraju. Jako sługa ówczesnego systemu rządowego musiałem spełniać polecenia z góry otrzymane , w granicach możliwości starałem się rozszerzać autonomiczne prerogatywy powierzonej prowincji. Ostrożnie , lecz wytrwale wiodłem walkę z potężnym ministrem spraw wewnętrznych, posiłkowanym przez groźny zastęp reakcjonistów, wiedzionych przez Windischgrätza . Bacha popierała cała biurokracja, ja miałem poparcie dworu i zaufanie monarchy, o ile pozwalał mi na to szczupły zakres władzy i ówczesna atmosfera polityczna usiłowałem wyzwalać kraj z pod hegemonii niemieckiej. Moja niechęć do politycznych demonstracji zraziła ku mnie gorętsze głowy, obóz zaś szlachecko zachowawczy powstawał przeciw z powodu mojej samoistności i postępowania bezwzględnego do jakiego niejednokrotnie wobec koniecznej potrzeby musiałem się uciekać. Zarzucano mi dążność do niemczenia młodzieży, zwłaszcza majętniejszej, którą zachęcałem do wstępowania w służbę rządową. Okazało się teraz po usunięciu za moją przyczyną biurokracji ze mamy potrzebny zastęp pracowników, dzięki którym możliwe stało się wprowadzenie mowy ojczystej w szkole i urzędzie…itd

,

 

Informacje o kronikarz100i

Zostałem "wkręcony" w pisanie publikacji, której nadałem tutuł "PODKARPACIE Dozorowania technicznego Sto lat". W tym miejscu odnotuję przygody trwające od 2008r. a związane z wyszukiwaniem zródeł jak się okazało istniejących w czasie przynajmnie trzech wieków na przełomie tysiącleci.Mam jako czytelnik sposób na rozpoczynanie czytania książek w takie kolejności:1. zapoznając się z tytułem, 2.przeglądając skrupulatnie bibliografię, 3.przeglądając spis treści, 4.czytając wybrane fragment 5.czasem czytam "strona po stronie". Powyższy sposób stanowi klucz przy tworzeniu tego blogu. Minęło kilka lat, liczba 100 znów aktualna...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gawędy, Spotkania i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s