Ganhdi


Wiara

 

2016-03-09 Środa Franciszki Katarzyny Dominika

W dzisiejsze rozchmurzone południe w parku Hrabiny panuje gwar gawronów i wron , ludzi nie ma, ptaki obsiadły stuletnie i starsze drzewa, temperatur około 4,5 0 C, ciśnienie barometryczne 989 hPa, wilgotność 71%, wiatr wiejący z prędkością 15 km/h z kierunku wschodniego, nasze towarzystwo psiarzy podąża drogą w stronę zagajmika nad Mikośką.

Wczoraj jechałam tą gładką asfaltową drogą- Genia wspomina- wracałam od Hide, dał mi kilka fragmentów ze starych gazet. Jeden z nich dla Kolegi Ryszarda. Wania poczytaj w domu.

 

W niedzielę 26 sierpnia 1900 r. z inicjatywy Jana hr. Potockiego , właściciela zakładu zdrojowego w Rymanowie , odbyła się na pięknym i obszernym torze wyścigowym w Rymanowie przeglądowa wystawa , przeważnie koni włościańskich. Zgłosiło się 60 wystawców z 180 okazami. Piękne okazy odznaczone nagrodami po 40, 30 i 20 koron ; reszcie rozdano 10 po 10 koron. Dyplomy honorowe otrzymali: p.A.Ostaszewska za 7-letniego pełnej krwi araba, chowu W. hr. Dzieduszyckiego; stado Grabownica za 2,letnią klacz i pełnej krwi araba. Listy pochwalne: p. M. Gołaszewska za 5-letniego ogiera, p. Józef hr. Potocki za 3 klacze gniade. – Premiowane okazy prezentowano przed trybunami, które były przepełnione okolicznym obywatelstwem, i parterem zajętym przez wielki zastęp włościan z całej okolicy ziemi sanockiej. Wielkie zainteresowanie budziły wyścigi włościańskie, ułożone przez inicjatora wystawy. Do startu stanęło 20 włościan w strojach krakowskich, meta 2000 metrów; nagrody wynosiły 60, 40 i 20 koron. Zaaranżowano także i bieg myśliwski, w którym brali udział panowie i panie; Z Pań; hr. Romerowa, hr. Potocka, Wiktorowa Jachimska; z panów: hr. Romer, Władysław Wiktor z Synami, Andrzej   hr. Potocki,i St. Sławika. Bieg ten prowadził hr. Józef Potocki. Po wyścigach odbyło się korso ekwipaży, potem powrót doz zakładu i zwiedzanie zdroju kąpielowego , wieczorem wielki bal- Przeglądowa Wystawa przeważnie koni włościan, ze względów ekonomicznych podnosi i zachęca włościan do starannego chowu koni. Zapewniają, że inicjator wystawy p. J. hr Potocki , czyni starania aby wystawa rok rocznie mogła się odbywać; ostatnia odbyła się w 1897 r. Sporządzanie z Ojcem tych notatek dla znajomego redaktora z lwowskiej gazety było naszym pożegnaniem ze Zdrojem na ponad dziesięć lat.

Dziesięć przykazań Gandhiego /listopad 1931 r./

Gandhi ogłosił niedawno następujących dziesięć przykazań, rzucających ciekawe światło na postać hinduskiego „proroka”. Brzmią one następująco:

  1. Kochaj ludzi. 2. Bądź czysty. 3. Jedz, aby żyć. 4. Nie upijaj się, nie używaj trunków i narkotyków. 5. Wstrzymój się od posiadania wszelkich rzeczy dla siebie. 6. Trzymaj się prawa życiowego, ze chleb zdobywać trzeba w pocie czoła. 7. Sluż swoim sąsiadom. 8. Wierz w równość wszystkich ludzi. 9. Wierz w równość wszystkich wyznań na świecie. 10. Niczego się nie lękaj!
Opublikowano Gawędy, suplement | Otagowano , | 3 komentarze

Grzmoty


Grzmoty, wichury, deszcze

SANYO DIGITAL CAMERA

2017 Sierpień 13 Niedziela Diany Gertrudy Hipolita

Dzisiaj wieczorem , w parku Hrabiny, temperatura wynosi 16 st. C, dni upalne o temperaturze 35 st. wreszcie zostały przerwane – Genia rozpoczęła nasze cotygodniowe spotkanie- w nocy szalała wichura, stuletnie drzewa wyrywała z korzeniami lub łamała potężne pnie.

W innych okolicach – Wania- zrywały burze dachy z domów, miażdżone były samochody przez spadające, łamane drzewa. Słyszeliście o ofiarach wśród ludzi ?

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Zapomniany


Lipiec 11 Wtorek 2017 Benedykta Kaliny Olgi

Prut

Temperatura 26:5 st. C, wilgotność 58%, ciśnienie barometryczne 981hPa, lekki wiaterek zachodnio-południowy o prędkości 9km/h.

kule

Alejki w parku Hrabiny w południe są pustawe, czasem przemknie rowerzystka na swoim pojeździe, browarników wystraszyły gromady małych dzieci i ich rodziców. Baraszkują na placu zabaw i mini siłowni, Genia z dwoma psami stanowi dla dzieci dodatkową atrakcję.

Twój haski- Wania zdziwiony- nie ucieknie od głaskających go dzieci?

Gdybym go odpięła ze smyczy, pewno pognałby w siną dal. Do dzieci jest przyzwyczajony, w towarzystwie drugiego psa czuje się pewnie.

W waszej psiej grupie-Hidekuti wtrąca- kto jest szefem?

Sprawa jest skomplikowana- Genia odpowiada- odpowiem wersetem z Księg Samuelowych:

Roz. XXIII 16. I wstał Jonathas, syn Saulów , i szedł do Dawida do lasu i posilił ręce jego w Bogu i rzekł mu:

Nie bój się ; bo cię nie najdzie ręka Saula, ojca mego a ty królować będziesz nad Izraelem , a ja będę wtóry po tobie : lecz i Saul, ojciec mój o tym wie.

Biada temu, co twardem sercem nie podziela

Czułych dusz życzeń, tęsknot i wesela,

Jak oto, co go wieki do miejsca przykuły,

Przy żywym zdroju leży głaz nieczuły —

Smutny obraz zdrętwiałej niemocą zawiści:

Że kiedy ziemia stroi się ockniona,

Nie może z zimnego łona

Wonnych uronić kwiatów i rozwinąć liści.

Słońce go do życia nigdy nie rozgrzeje.

Nie dla niego Bóg stworzył wiosnę i nadzieję! Tymon Zaborowski Na pierwszy dzień…

Lipiec 27 Czwartek Juli Natalii Lilii

Pierwsze Księgi Samuelowe, mówią dalej:

ROZDZIAŁ XXIV

  1. Oto dziś widziały oczy twoje, że mi cię Pan dał w rękę moję w jaskini: i myśliłem cię zabić, aleć przepuściło oko moje ; bom rzekł :

Nie ściągnę ręki na pana mego; bom rzekł:

Nie ściągnę ręki na pana mego ; bo jest pomazaniec Pański.

  1. I owszem , ojcze mój , obacz , i poznaj kraj płaszcza twego w ręce mojej: żeć , gdym urzynał koniec płaszcza twego , nie chciałem ściągnąć ręki mojej na cię. Poznaj a obacz żeć mniemasz w ręce mojej złości , ani nieprawości, anim zgrzeszył przeciw tobie: a ty godzisz na duszę moję, abyś ją odjął.

13. Niech rozsądzi Pan między mną a tobą, a niech krzywdy mojej pomści nad tobą: a ręka moja niech nie będzie na tobie.

 

 

 

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Bułka


Dzień Bułki

budka

  1. Czerwiec 2017 Czwartek Jakuba Justyna Konrada                                                             Alejki parku Hrabiny w dzisiejsze słoneczne południe opanowane przez maluchy ze swoimi opiekunami. Większe kilkudziesięcioosobowe grupy trzy i czterolatków trzymające się jedną ręką długiego węża przemieszczają się „gęsiego” prowadzone z przodu przez Panię i pilnowane z tyłu przez drugą Panią. Każde dziecko w drugiej ręce dzierży pluszowego misia, przecież dzisiaj Dzień Dziecka, pewno to prezent z tej okazji.                                                                                                                                       Przerwa w naszych spotkaniach- Wania rozpoczyna rozmowę po powitaniu, prowadząc na smyczy Karę, swoją ulubioną sukę rasy haskiej- trwała kilka tygodni, wydarzyło się coś nadzwyczajnego                                                                                                               Wczoraj mój wnuk- Genia- telefonicznie zaczął dopytywać o sprzęt łuczniczy. Pogrzebałam w starych gazetach, i wynotowałam takie fragmenty:

 

Przez A. ZAR YCHTE

Łucznictwo powinno się uprawiać przez całe życie. I jeśli np. taki

Nurmi, Hoff, czy Arne B org— na pewno któregoś dnia porzuci swoją

bieżnię, tyczkę lub pływalnię, aby zostać instruktorem, który

z kolei będzie musiał wycofać się w ogóle z czynnego życia lekkoatletycznego,

to każdy łucznik może mieć tę niezłomną pewność, że jeszcze w wigilię swojej podróży

na tamten świat może stanąć na torze i imponować młodzieży swoim niechybnym okiem i pewnie

lecącą strzałą….

Obydwa ramiona łuku muszą być gładkie (sprawdzić, pociągając palcami w górę i w dół po

obydwu ramionach drzewca od majdanu aż do gryfów) i bez sęków, pęknięć i zadziorów.

Po obejrzeniu całego drzewca nakładamy cięciwę. Powinna być mocno napięta— odległość od środka

cięciwy do majdanu wynosi przy prawi Iłowem napięciu od 15 do 18 centymetrów. Teraz spoglądamy

jednem okiem poprzez cięciwę na łuk. Sznur cięciwy powinien dzielić drzewce dokładnie na

połowy. W przeciwnym razie łuk będzie niósł nie celnie. Równocześnie sprawdzamy grubość cięciwy,

zakładając strzałę. Sznurek cięciwy winien lekko wchodzić w rowek cięciwy w osadzie strzały

i przylegać do jego boków. …

Próbując łuk przy kupnie i używając go potem na ćwiczeniach, trzeba pamiętać, że im sprzęt jest lepszy,

elastyczniejszy, droższy i staranniej wykonany — tem łatwiej go złamać przy nieumiejętnemu użyciu.

Najczęściej łamie się łuki przy zakładaniu cięciwy oraz przy zbyt długotrwałym utrzymywaniu cięciwy

z nałożoną strzałą tuż przed jej wypuszczeniem. Obydwie te czynności należy wykonywać przepisowo

i dopiero po dokładnemu zaznajomieniu się z teorią strzelania łucznego.

 

Fragmenty z : Rok II. Cena pojedynczego numeru 80 groszy

Warszawa, Luty 1927 r. Zeszyt 2. PRZEGLĄD STRZELECKI i ŁUCZNICZY

 

Mam wiadomość- Hide – o zmianie na stanowisku kierowniczym, moja była firma, została bez dyrektora. Sytuacja może być interesująca. Może to będzie właśnie ta bułka?

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Skrzydłowy


ski14 Piątek Kwiecień 2017 Justyny Waleriana Bereniki

16:oo

Pogoda w parku Hrabiny zmienna rano około 6st.C, w południe 13st.C, aktualnie                9 st.C, mży lekki deszczyk i wieje przejmujący wiatr , ciśnienie atmosferyczne                    ok. 1011 hPa , przy  wilgotności 57% . W powietrzy unosi się nastrój wielkanocny, w innej okolicy przygotowania do tradycyjnego ubierania drzewka wielkanocnego.               Do  naszego towarzystwa  psiarzy dołączył Aben.

Aben, często biegasz z psem, z łuku strzelasz, dalej grasz na bramce?- Hide dopytuje czternastoletniego wnuka.

Gram na obronie-Aben- dziadek na jakiej pozycji grał?

Byłem skrzydłowym –Hide- strzelałem bramki.

Przed pięćdziesięciu laty –Hide- był to czas wielkich dni jedenastki węgierskiej święcącej sukcesy na mistrzostwach Świata. Podstawowym graczem w piłce nożnej, jak się teraz mówi, naszym idolem był Hidekuti właśnie jeden z skrzydłowych tej drużyny. Drużyny wtedy grały systemem WM, w ataku zawodnicy, dwu skrzydłowych, środkowy napastnik, dwaj pomocnicy, pozostali tworzyli blok obrony.

Na naszej ulicy mieliśmy pakę złożoną z chłopaków w moim wieku, szefem był starszy chłopak Tadek, który na podwórku prowadził rozgrywki w piłkę   nożną z chłopakami z sąsiedniej ulicy Borelowskiego. Było to w czasie odległym, sześćdziesiąt lat temu, okres świetności w światowej piłce jedenastki węgierskiej, moim idolem był skrzydłowy tej jedenastki Hidekuti. Grywaliśmy codziennie, w niektóre dni nawet po kilka godzin. W dni rozgrywek, na początku był podział na dwie drużyna i wybory przez kapitanów poszczególnych zawodników, po kolei według opinii o poziomie gry poszczególnego gracza.                                                                                                                                                    W pierwszych dniach wakacji , ważna w mieście drużyna Ogniwo ogłosiła turniej drużyn podwórkowych. Na skrzydle grałem w turnieju w jedenastce utworzonej razem z chłopakami z Borelowskiego. W finale spotkaliśmy się z trampkarzami Ogniwa. Pod koniec meczu przy stanie 3:3, strzeliłem bramkę, która zdecydowała o wygraniu przez nas tego meczu. Mecz jako sędzia prowadził trener pan Anioł , który zaprosił wybranych chłopaków na treningi z trampkarzami Ogniwa. Na tych treningach nauczył mnie podawania piłki bokiem stopy, gaszenia piłki, strzałów z obu nóg, trenowałem tak do końca do wakacji. W każdą niedzielę braliśmy udział w meczach z trampkarzami Budowlanych i innych drużyn. Z reguły przesiadywałem na ławce dla rezerwowych, czasem wybiegałem na boisko,W poważnej piłce nożnej z naszej paki zrobił karierę jako obrońca tylko Andrzej , pozostałych chłopaków spotykałem w różnych okresach mojego życia. Było przyjemnie wspomnieć o wspólnych rozgrywkach.

Dziadku-Aben- kiedy skończyłeś trenować i brać udział w rozgrywkach piłki nożne?

drzewko-wielk.jpg

drzewko wielkanocne

Z piłką rozstałem się po rozpoczęciu nauki w szkole średnie. W wolnych chwilach zacząłem się uczyć i trenować koszykówkę,  pierwsze w SKS a później MKS-ie. Grywałem na pozycji skrzydłowego. Grupę uczniów zachęcił do uprawiania koszykówki przedwojenny podoficer, Sybirak pan Pałucki.

Dziadku co znaczy SKS?

Szkolne Koło Sportowe znajdowało się przy technikum, prowadziło zajęcia pozaszkolne dla chętnych uczniów.

Na studiach brałem udział w rozgrywkach drużyn akademickich w zespole AZS. Z okresu trenowania i występowania w tych grach miałem ponad setkę znajomych, z niektórymi spotykałem się czasem w różnych okolicznościach życiowych. Pod koniec studiów zacząłem trenować kajakarstwo pod okiem świetnego działacza i trenera, którym był Stefan Kuś.   W okresie letnim treningi odbywały się na rzece Wisłok, natomiast regaty na innych akwenach wodnych w Polsce. Zimą trenowałem biegi w niemalże każdą niedzielę, wtedy ich formą była wielka zabawą biegowa obejmująca bieg i ćwiczenia na dystansie około 20 km. Wieczorem w sobotę lub inny dzień trenowałem z kolegami na przystani , która stanowiła siłownię, ciężarami lub na szkolnej sali gimnastycznej koszykówkę. Startowałem kilka lat, brałem udział w regatach szczebla wojewódzkiego, krajowego Mistrzostwach Polski, Spartakiadach Ogólnokrajowych, poznałem wielu wspaniałych ludzi, na przykład pan Folgart, żołnierz AK z Powstania Warszawskiego,przedwojenny działacz i trener mimo poważnego uszczerbku na zdrowiu, dalej żwawo i  intensywnie pracował z młodzieżą.

Dziadku- Aben- jakie to były akweny?

San w Jarosławiu, Myczkowcach i Solinie,, Wisła w Krakowie i Nowej Hucie, Soła w Porąbce, Malta w Poznaniu…

Szachy-Aben- to jest sport czy nie?

W szachy grałem już w wieku siedmiu lat-Hide- podstaw nauczył mnie mój Tata, który po dwu latach miał poważne trudności aby wygrać ze mną nawet jedną partie. Brałem udział w różnych turniejach organizowanych na terenie miasta. Trafiłem do klubu szachowego ”Ruch”, grałem w drużynie na ostatniej szachownicy. Przygoda z szachami trwała latami. Podniesienie poziomu gry wymagało dokształcenia w zakresie teorii gry w szachy. Najbardziej dostępna literatura w owym czasie, to książki i gazety wydawane w języku rosyjskim i niemieckim. W pierwszej klasie technikum uczył nas rosyjskiego pan Pałucki zesłaniec syberyjski, pamiętał przede wszystkim przekleństwa i zwroty    używane przez konwojentów sowieckich , z takim słownictwem głównie też nas zapoznawał. Studiowanie szachowej literatury wymusiło prywatną naukę niemieckiego i rosyjskiego.

Te rozgrywki-Aben – kto organizował?

Pan Szumiło, świetny zawodnik, trener i działacz, w domu kultury skupił grono miłośników królewskiej gry.

Dziadku-Aben- fotografowałem pod Wawelem w Krakowie kamienną bryłę,  to ty o to  prosiłeś, co to jest?

Można paradoksalnie powiedzieć, jest to fragment skały miodobrockiej, zwany nawet przez ludzi nauki Światowidem zbruckim.

Aben zdziwiony – skąd pod Wawelem ?

svenzbrucz.jpg

Skała miodoborska

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Obrót


Precz szrony i śnieżnice i ty, dziki mrozie;

I wy, wichry, burzliwe srogiej zimy gońce!…

Śród czystego błękitu w triumfalnym wozie

Z wiosną, kochanką swoją, zajaśniało słońce.

Skowronek, gorliwy

Towarzysz rolnika,

Wzlatuje nad niwy

I w niebiosach znika.

Szczęśliwy! komu ten śpiew lubej wiosny,

Na ojczystej zabrzmi roli!

O! niech go więzień nie słyszy żałosny,

W głuchych ciemnicach niewoli!

Szczęśliwy ten, szczęśliwy, szczęśliwy! na kogo,

Przy aniele żywiącym jego życia płomień,

Pierwsze tchnienie pogody z łąk powionie błogo

I pierwszego dnia wiosny złoty padnie promień!

Tymon Zaborowski

 

 

2017

Marzec 11 Sobota Benedykta Edwina Konstantego

W parku Hrabiny przy lekkim wietrze z kierunku północno-zachodniego, temperatura          w południe sięgnęła wartość 10 st C , przy ciśnieniu barometrycznym,994 ,hPa. Niebo zachmurzone, chwilami przebijają się promienie słoneczne, tak samo chwilami ciszę zakłócają dźwięki pilarki. Na spotkaniu dzisiejszym – Genia potwierdza- popatrzymy na stan naszego ciała i ciał otaczających. Przez okres sięgający pół wieku, nasze mózgi, gromadzą wrażenia, obrazy, wiadomości, przechowują wobec tego olbrzymie ilości informacji. Bodźce zewnętrzne otwierają dostęp do niektórych z nich. Jaki jest opór ?

U mnie-Wania odpowiada – na pierwszym planie lenistwo. Przypominam cytat z pewnej książki: Lenistwo jako czynnik hamujący rozwój dziecka.                                                             Wśród wad wychowanków przysparzających liczne trudności wysiłkom wychowawców,

Lenistwo zajmuje jedno z naczelnych miejsc. Wadę tę bowiem spotyka się u wychowanków nie tylko w pewnym okresie ich życia, jak n. p. krnąbrność, lecz przez cały czas ich młodości od wczesnego dzieciństwa do końca okresu dojrzewania, a niekiedy i dłużej, bo przez całe życie. Tem tłumaczy się może, dlaczego współczesna literatura psychologiczna stosunkowo tak mało miejsca poświęca lenistwu. Wszak najważniejszą jej zdobyczą jest odkrycie faktu, iż rozwój psychiczny dzieli się na szereg faz, znacznie różniących się od siebie. Cały więc wysiłek badawczy skoncentrowany jest obecnie na zbadaniu swoistych właściwości poszczeg6lnych faz, np. krnąbrności w okresie pokwitania, odkryciu własnego życia psychicznego, tworzeniu się ideałów i planów życiowych w wieku młodzieńczym itd. Lenistwo zaś jako zjawisko występujące w mniejszym, lub większym nasileniu w ciągu całego rozwoju, wymknęło się tak nastawionej uwadze badaczy. Stałość tego zjawiska nie umniejsza jego znaczenia, Lecz przeciwnie zwiększa je; nie można bowiem żywic nadziei, iż wraz z przejściem wychowanka do następnej fazy rozwojowej zniknie to .niepożądane zjawisko, podobnie jak znika np. krnąbrność wieku przekory. Właśnie takie ujemne objawy, których naturalny rozwój sam z czasem nie usuwa, szczególną opieką otoczyć musi wychowawca. Doniosłość lenistwa jako czynnika hamującego postęp dziecka w myśl starań wychowawcy, wynika nadto z faktu, że głównym celem wychowania – obok kształcenia charakteru – jest zdobycie przez wychowanka pewnej wiedzy lub pewnej umiejętności praktycznej. Uzyskanie zaś wiadomości lub pewnych sprawności fizycznych wymaga od wy- chowanka systematycznej pracy, przyczem praca ta jest zarazem jednym z najznakomitszych środków kształcenia charakterów. Wykonaniu tej pracy przeciwstawia się częściej lub rzadziej lenistwo. Obowiązek jego zwalczania ciąży

szczegó1nie na wychowawcy współczesnym… Gdy wychowanek zrozumie, że pracować warto dla pracy samej, że praca może być szczęściem człowieka, ze jest ona wyzwoleniem drzemiących w nim energii i :zdolności, iż czyni go aktywnym i twórczym iż jest najdoskonalszą formą, bytu społecznego i indywidualnego, że stanowi sens i wartość życia ludzkiego – lenistwo odczuje jako przeszkodę do szczęścia i wartości własnej osobowości, jako zaporę w swej społecznej działalności.

Mogę się z tym zgodzić- Hidekuti – ale popatrz na różnorodność tych teraz bezlistnych drzew, pnie wysmukłe, wręcz proste, inne wijące się jak węże wokół pnia, wysokie i niskie, pnie ścięte kiedyś i teraz…Czy drzewa są leniwe ?

Jeszcze chwila, kilka dni, te drzewa będą zielenią liści olbrzymie, w barwie jednakowe, wycięte niestety nie…

 

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Patrzenie


Silnik

Silnik

komora

komora

Luty 14 Wtorek Cyryla Walentego Liliany

Wczesnym popołudniem, około godziny 15:00, w parku Hrabiny  temperatura wynosi 0 st.C, ciśnienie barometryczne 1015 hPa, słonecznie, oprócz tych mam inne wiadomości- Genia rozpoczyna tym wstępem nasze i naszych czworonożnych braci,codzienne spotkanie – oto ostatni błysk motoryzacyjny.

hamulec

hamulec

Auto hybrydowe, patrzcie w zachwycie, jak w reklamie. Przy płocie…

Opublikowano Gawędy | Otagowano | Dodaj komentarz

deklasacja


koziolek

koziolek

Bieżący roku, idziesz w lat ubiegłych ślady,

Nikniesz i ziemia czarną kryje się żałobą!…

Po ciemnej życia drodze twój nas płomień blady,

Wiedzie, gdzie?… nie wiem… za tobą!…

Czyli przepadasz w błędnej nazawsze podróży?…

Czyli torem zwyczajnej wrócisz się kolei?…

Czy stygnący twój oddech koniec światu wróży,

Czy świetność jeszcze twoja godłem jest nadziei?…

Idę za tobą śmiało: — bo jak sen młodziana,

Postrzeżeń surowego boi się rozumu…; —Tymon Zaborowski

 

17 Styczeń 2017 Wtorek Jana Rościsława

Dzisiaj w parku Hrabiny – przemówił futrzany kaptur ze schowaną głową Geni – znów psy nie przyszły, temperatura teraz w południe -3 st. C, ciśnienie barometryczne 1004 hPa, z północy wieje zimny wiatr z prędkością 11 km/h. Drzewa, trawa i stawy pokryte półmetrową warstwą białego  śniegu/ rzadkość w mieście, tam śnieg brunatny/.

Górowanie po naszemu -Wania też w kurtce z kapturem- ostatnio słychać  powtarzane wielokrotnie, deklasacja przeciwnika, wyraz zapożyczony z francuskiego, można różnorodnie: wziąć górę, przewyższyć, uzyskać przewagę…

Czepiasz się -Hide w modnym berecie- ważne są emocje, nawet sukces nie zastąpi wrażenia ze sportowej walki. Piotr stoi na najwyższym stopniu podium, zajmujący drugie miejsce Maciek ma dalej wysoką klasę sportową, kto tu mówi o deklasacji?

22 stycznia 2017 , 154 rocznica Powstania Styczniowego

głos ze Skały, jest 1870 rok-

Pierwszy raz 29 listopada 1870 roku spotkałem przy śniadaniu Artura Gołuchowskiego weterana obu powstań narodowych, starszego brata Agenora, wtedy byłego Namiestnika Królestwa Galicji i Lodomerii. Bracia weszli do jadalni punktualnie, gość w mundurze generalskim usiadł obok Pani Marii . Pani Maria ubrana w czarną powłóczystą suknię z przypiętą na lewej piersi biało-czerwoną kokardą, powstała a za nią pozostali biesiadnicy. Krótka modlitwa po polsku i rusińsku, „Boże coś Polskę…”…

Ferdynad i czterech konnych, powozem z herbarzem Leliwa wyjechali świtem do stacji w Stanisławowie. Przyjechał ze Lwowa ,dokładnie o 1:02 pociąg Towarzystwa kolei Lwowsko- Czernowiecko- Jasskiej, z pierwszego wagonu wysiedli znamienienici goście; profesor Julian Oktawian Zachariewicz z żoną i córką, jego asystent Jan Lewiński z matką. Ferdynad z Zacharem powitali gości i pomogli osobom wysiadającym zając miejsca w powozie. Powóz po około pół godziny jazdy minął kordegardę siedziby ordynaci w Skale i zatrzymał się na podjeździe przed gankiem pałacu. Na spotkanie gości wyszli na ganek ,Ordynat ubrany w strój staropolski oraz adiutant i Helmut…

W gabinecie kominkowym, po raz pierwszy oświetlanym lampami o konstrukcji wynalezionej przez Łukasiewicza, wieczorem utworzyło się kilka grupek rozmawiających o sprawach podjętych podczas obiadu.

Natomiast obaj bracia usiedli w salonie przy stoliku do gry w szachy. Nasza czwórka i dzieci Zachara siedzieliśmy na dywanie pod oknem i przysłuchiwaliśmy się dyskusji, która trwała miedzy grającymi. Artura widzieliśmy teraz w ciemnym surducie z przypiętą białoczerwoną kokardą. Agenor jako od 1860 roku z nadania Cesarza Franciszka, Ordynat na Skale ubierany był w-luźny kontusz, wyszywany herbami Leliwy.

Moi i najlepsi i najdzielniejsi towarzysze pancerni, ułani z listopadowych dni 1831 roku spoczywają  w ziemi, pod Olszynką- Artur wykonując ruch białym konikiem- a ja tu obmyślam strategię kolejnej bitwy przeciwko potężnemu wrogowi.                    Ruch koniem zwanym skoczkiem – Agenor ocenia-może zadziwić przeciwnika, terenu nie zdobywa ale stwarza nacisk na centrum, to raczej moja ulubiona taktyka. Ponosząc wielotysięczne ofiary w bitwie pod Borodino Wojsko Polskie razem z Francuzami Napoleona doszło do centrum, zabrakło dalszego pomysłu. Wasz samotny listopadowy zryw wywołał kolejne ofiary nad Wisłą,

zamieszanie na peryferiach cesarstwa, centrum tylko umocnił. W ten czas będąc znaczącym urzędnikiem, w Rzeszowie, z trudem udało mi się powtrzymać wyjazd do Kongresówki kolejnych zapaleńców, chcących oddać swe młode życie w ofierze carowi. Niektóre osoby organizujące te krwawe wyjazdy nawet zamykałem w cyrkule.

Młodzi byli jak te polana leżące przed kominkiem, ręce często obce wrzucały ich w płomień carskiej machiny śmierci. Car się ogrzewał.                                                                                    W styczniowym powstaniu- Artur dopowiada- objęliśmy większy obszar Rzeczpospospolitej, obok szlachty i mieszczaństwa, nie udało się przyciągnąć większej ilości włościan i Rusinów. Pojedyncze osoby jak Johan Lewiński nauczyciel niemieckiego i Rusińskiego ze szkoły greko-katolickiej w Dolinie, pozostawiały w domu rodziny i przemykały się na własną rękę do Powstania.

Popierana przez zachodnich władców bijatyka, kierujących się niechęcią do polityki cara, była naszą krwawą wielotysięczną ofiarą z najlepszych dzieci polskiego narodu, odbywała się na peryferiach cesarstwa- Agenor swoje- może nawet gorzej, oficerowie Polacy z Petersburga uciekali do powstania. Powinni próbować organizować nacisk bezpośrednio w centrum. Młodzież nasza była jak te polana przed kominkiem, ręka często obca wrzucała je w płomień carskiej machiny śmierci. Car grzał się w tym cieple, 36 tysięcy Polaków, niewolników do pracy na Syberii, 1600 majątków ziemskich skonfiskowanych, ważne stanowiska dla mianowanych Rosjan, ci urzędnicy umacniali jego władzę.

W 1863 roku pamiętałem o naszych ofiarach i błędach z poprzednich walk, -Artur przypomina-wstrzymywałem wymarsz moich ziomków za kordon, uratowałem w ten sposób wiele istnień. Pułkownik Struś teraz mnie za to krytykuje. Oto fragment opisu, który przysłali koledzy ze Lwowa :

W tym czasie tworzyło się w Galicyi osiem oddziałów. Dowódcą pierwszego oddziału był jnerał  hr. Artur Gołuchowski, człowiek już podeszłego wieku, ale jeszcze silny i krzepki, dawny oficer polskiego wojska, adjutant Dembińskiego w czasie słynnego odwrotu tego ostatniego z Litwy, potem żołnierz w powstaniu Węgierskiem. W socki mianował go od razu jenerałem i polecił formowanie oddziału ochotników z trzech obwodów: Czortkowskiego, Stanisławowskiego i Kołomyjskiego. Gołuchowski b y ł nadzwyczaj słabego…

Najskuteczniejsze zapobieganie nieodpowiedzialnym buntom- Agenor dopowiada- więzienie dla prowodyrów, branie do wojska młodych, zwalnianie z pracy niepokornych, ogólnie wywołanie strachu przed władzą carską My, narody cywilizowane, wolne miłością do Boga stawiamy na : pracę, pokorę, naukę dla wszystkich stanów to nasz oręż…Tak trwa część szlachty, pozostali spiskują, kombinują, czekają. Samo się zrobi.

W styczniu 1849 roku staję na czele władzy krajowe, od lat młodzieńczych poświęciłem się służbie politycznej i skutkiem tego obeznany jestem jak najdokładniej z stosunkami i potrzebami kraju. Jako sługa ówczesnego systemu rządowego musiałem spełniać polecenia z góry otrzymane , w granicach możliwości starałem się rozszerzać autonomiczne prerogatywy powierzonej prowincji. Ostrożnie , lecz wytrwale wiodłem walkę z potężnym ministrem spraw wewnętrznych, posiłkowanym przez groźny zastęp reakcjonistów, wiedzionych przez Windischgrätza . Bacha popierała cała biurokracja, ja miałem poparcie dworu i zaufanie monarchy, o ile pozwalał mi na to szczupły zakres władzy i ówczesna atmosfera polityczna usiłowałem wyzwalać kraj z pod hegemonii niemieckiej. Moja niechęć do politycznych demonstracji zraziła ku mnie gorętsze głowy, obóz zaś szlachecko zachowawczy powstawał przeciw z powodu mojej samoistności i postępowania bezwzględnego do jakiego niejednokrotnie wobec koniecznej potrzeby musiałem się uciekać. Zarzucano mi dążność do niemczenia młodzieży, zwłaszcza majętniejszej, którą zachęcałem do wstępowania w służbę rządową. Okazało się teraz po usunięciu za moją przyczyną biurokracji ze mamy potrzebny zastęp pracowników, dzięki którym możliwe stało się wprowadzenie mowy ojczystej w szkole i urzędzie…itd

,

 

Opublikowano Gawędy, Spotkania | Otagowano | Dodaj komentarz