Ganhdi


Wiara

 

2016-03-09 Środa Franciszki Katarzyny Dominika

W dzisiejsze rozchmurzone południe w parku Hrabiny panuje gwar gawronów i wron , ludzi nie ma, ptaki obsiadły stuletnie i starsze drzewa, temperatur około 4,5 0 C, ciśnienie barometryczne 989 hPa, wilgotność 71%, wiatr wiejący z prędkością 15 km/h z kierunku wschodniego, nasze towarzystwo psiarzy podąża drogą w stronę zagajmika nad Mikośką.

Wczoraj jechałam tą gładką asfaltową drogą- Genia wspomina- wracałam od Hide, dał mi kilka fragmentów ze starych gazet. Jeden z nich dla Kolegi Ryszarda. Wania poczytaj w domu.

 

W niedzielę 26 sierpnia 1900 r. z inicjatywy Jana hr. Potockiego , właściciela zakładu zdrojowego w Rymanowie , odbyła się na pięknym i obszernym torze wyścigowym w Rymanowie przeglądowa wystawa , przeważnie koni włościańskich. Zgłosiło się 60 wystawców z 180 okazami. Piękne okazy odznaczone nagrodami po 40, 30 i 20 koron ; reszcie rozdano 10 po 10 koron. Dyplomy honorowe otrzymali: p.A.Ostaszewska za 7-letniego pełnej krwi araba, chowu W. hr. Dzieduszyckiego; stado Grabownica za 2,letnią klacz i pełnej krwi araba. Listy pochwalne: p. M. Gołaszewska za 5-letniego ogiera, p. Józef hr. Potocki za 3 klacze gniade. – Premiowane okazy prezentowano przed trybunami, które były przepełnione okolicznym obywatelstwem, i parterem zajętym przez wielki zastęp włościan z całej okolicy ziemi sanockiej. Wielkie zainteresowanie budziły wyścigi włościańskie, ułożone przez inicjatora wystawy. Do startu stanęło 20 włościan w strojach krakowskich, meta 2000 metrów; nagrody wynosiły 60, 40 i 20 koron. Zaaranżowano także i bieg myśliwski, w którym brali udział panowie i panie; Z Pań; hr. Romerowa, hr. Potocka, Wiktorowa Jachimska; z panów: hr. Romer, Władysław Wiktor z Synami, Andrzej   hr. Potocki,i St. Sławika. Bieg ten prowadził hr. Józef Potocki. Po wyścigach odbyło się korso ekwipaży, potem powrót doz zakładu i zwiedzanie zdroju kąpielowego , wieczorem wielki bal- Przeglądowa Wystawa przeważnie koni włościan, ze względów ekonomicznych podnosi i zachęca włościan do starannego chowu koni. Zapewniają, że inicjator wystawy p. J. hr Potocki , czyni starania aby wystawa rok rocznie mogła się odbywać; ostatnia odbyła się w 1897 r. Sporządzanie z Ojcem tych notatek dla znajomego redaktora z lwowskiej gazety było naszym pożegnaniem ze Zdrojem na ponad dziesięć lat.

Dziesięć przykazań Gandhiego /listopad 1931 r./

Gandhi ogłosił niedawno następujących dziesięć przykazań, rzucających ciekawe światło na postać hinduskiego „proroka”. Brzmią one następująco:

  1. Kochaj ludzi. 2. Bądź czysty. 3. Jedz, aby żyć. 4. Nie upijaj się, nie używaj trunków i narkotyków. 5. Wstrzymój się od posiadania wszelkich rzeczy dla siebie. 6. Trzymaj się prawa życiowego, ze chleb zdobywać trzeba w pocie czoła. 7. Sluż swoim sąsiadom. 8. Wierz w równość wszystkich ludzi. 9. Wierz w równość wszystkich wyznań na świecie. 10. Niczego się nie lękaj!
Reklamy
Opublikowano Gawędy, suplement | Otagowano , | 3 Komentarze

Na małym


Italia

Italia

Watykan

Watykan

Do niebagwiazdybuska

W wodzie na małym basenie znalazłem się jako osobnik spoza planowanej ilości pacjentów.

Kto to jest pan Hidek ?- wykrzyknęła pani w czerwonym dresie, stojąca na podwyższeniu.

Podniosłem rękę.

Pan powinien przyjść w czasie zaplanowanym w harmonogramie, jeżeli dojdzie jeszcze jedna osoba pan będzie musiał opuścić basen- kontynuowała.

Ja się przesunę na poręczy, aby pan miał miejsce do ćwiczeń- zaproponował Starszy pan w kolorowym czepku. Przedstawił się jako Zardzewiały Stanisław.

Dziękuję.

Mój dziadek potrafił nurkować nawet będąc pod wodą przez 5 minut- Kolorowy czepek znika pod woda- ja najwyżej minutę. Dziadek pracował jako spawacz w porcie w Hamburgu, wykonywał różne prace naprawcze pod wodą. Brał nas wnuków na basen, zanurzał się i płyną pod wodą, nad powierzchnią pokazywał co kilka metrów stopę i trwało tak około pięciu minut. Wchodził z wody i mówił teraz wy próbujcie. Mogliśmy tylko podziwiać, jedna minuta pod wodą tak mi zostało do dzisiaj. Tutaj na tą Czerwoną taka Zardzewiałego rada:- Baby należy szanować, czasem odmawiać ciche pacierze o zamknięcie buzi.

W parku jest aleja gwiazd- Hide zauważa- myśli pan ze ta Czerwona tam trafi?

Nawet publiczny pokaz jej biustu -Zardzewiały- nie spowoduje brania pod uwag tej kandydatury na gwiazdę.

Pokaz ćwiczeń dla pacjentów przez obcesową panią, był pokraczny i nieczytelny.

Po pół godzinie prowadzenia tego pokracznego „zabiegu” , Obcesowa zakończyła, podziękowała.

Proszę panią- podszedłem do prowadzącej- moja wcześniejsza obecność jest podyktowana błędnem w harmonogramie, pani wystąpienie było nie na miejscu.

W kolejnym dniu na basenie tej niegrzecznej pani już nie było.

Stół szwedzki-do naszego czteroosobowego stolika w stołówce, dosiada się Ania i Staszek- dzień dobry, jak smakuje śniadanie?

Bardzo dobry wybór- Genia odpowiada- jedzenie tutaj jest zawsze smaczne i urozmaicone.

Przejechaliśmy przedwczoraj ze Stanów- Staszek, murarz- będziemy dwa tygodnie w Polsce. W Stanach nasza rodzina to siedmiu synów, trzy synowe, trzech wnuczków. Urodziłem się w białostockim , rodzice przywieźli mnie jak byłem małoletnim dzieckiem, w Ameryce jesteśmy ponad czterdzieści lat. Byliśmy w tym sanatorium przed pięciu laty, po każdym pobycie jesteśmy ozdrowieni.

Ja urodziłam się na Podhalu, we wsi koło Limanowej, gospodarstwo było duże i dużo było dla mnie roboty,  -Ania- w domu mówimy po polsku, tylko jedna synowa Amerykanka lepiej mówi po angielsku, uczy się polskiego. Ja do niej mówię po polsku a ją proszę aby mówiła do mnie po angielsku bo ona nie może się nauczyć akcentu języka polskiego. Gotowanie dla siedmiu synów, z których najstarszy ma czterdzieści lat, wyrobiło we mnie przydatne umiejętności kucharki na różne większe przyjęcia. Pomagam gotować dla proboszcza-Ania – mieszkamy blisko kościoła.

28 października na cmentarzu msza w tym roku ze względu na opady deszczu odbyła się w kościele, mieliśmy święto w parafii, przyjechało 25 księży z okolicznych kościołów, zrobiłam:

200 pierogów z serem na słodko, kocioł flaczków, trzy kaczki zapiekane w nadzieniu, 250 rogalików oblewanych sosem, barszcz czerwony,100 krokietów, buraczki …Przygotowania robiła pani chyba miesiąc?- Genia dopytuje.

Od poniedziałku zawijałam krokiety, resztę  robiłam w sobotę. Wszystko przygotowuję w moim domu, kuchnia na plebani jest mała.

Każdy odjeżdżający otrzymywał zawiniątko z moimi wyrobami.

Leczenie domowe, miód, cytryna w chłodnej wodzie moim lekiem-Stach-

chodzę do lekarza z czegoś on musi żyć,

-chodzę do farmaceuty, kupuję leki z czegoś on musi żyć,

– przychodzę do domu, wyrzucam leki do kubła na śmieci, też chcę żyć.

 

Z okazji 25-lecia naszego ślubu byliśmy zaproszeni do Rzymu na audiencję u papieża JPII,

pod warunkiem przybycia całej rodziny. Było nas dziesięć osób. Z New   York do Zurichu lecieliśmy liniami szwajcarskimi, z Zurichu do Rzymu liniami Włoskimi. Ze względu ze tworzyliśmy grupę otrzymaliśmy bonifikatę 500$/osobę. Na lotniku w Rzymie czekało na nas Trzech księży, dwóch z nich było wczoraj tutaj aby się z nami spotkać.

Zajęliście pewno, pół samolotu-Genia ze śmiechem.

W Watykanie ja, mąż, mama i najstarsi synowie spaliśmy w hotelu watykańskim pozostała trójka w hotelu obok Watykanu.,

Papież przyjął nas wszystkich w na audiencji prywatnej, rozpoczął rozmowę ode mnie:

Masz ilość dzieci, jak apostołów?- -Ania- mnie zapytał papież.

Jeszcze kilku brakuje, odpowiedziałam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Dzwony


dzwonnica

2 Wrzesień 2017 Sobota Wilhelma Juliana Stefana

 

Słuchajcie śpiewów, młodzieńcy odważni —

Słuchajcie starcy sędziwi,

Nie śpiewam tworu własnej wyobraźni,

Co bawi, trwoży i dziwi —

Opowiem boje i dzieła pamiętne,

Jakim podobnych jeszcze nie widziały,

I niewzruszone te od wieków skały!

I te pod niemi doliny ponętne,

Które od wieków Zbrucza wody płuczą mętne. —

Tymon Zaborowski

Kończy się pochmurny dzień, o godzinie 18:00 temperatura w parku Hrabiny około 16 st. C, lekki wiatr zachodni wieje z prędkością 17 km/h, ciśnienie barometryczne 983 hPa, wilgotność 68%.

To już chyba skończyły się- Genia na spotkaniu w parku ze stałymi bywalcami- gorące dni z temperaturami powyżej 30 st. C.

Mamy ładny przypadek-Wania wskazuje na przejeżdżające auta- w parku Hrabiny takie auto mogło jechać w połowie lat trzydziestych ubiegłego wieku, teraz wraca stare, Polskim Fiatem 303 goście z weselni przed XIX -wiecznym dworkiem Chłapowskich. Niespodzianka!

Może będą czytać- Hidekuti- dzisiaj naród czyta „Wesele”.

Proponuję inną lekturę- Genia- dzwony przypominają odległe czasu.

W różnych czasach różnie dzwoniono, w zależności od celu dzwonienia. Przed nabożeństwem dzwoniono trzy razy. Na Anioł Pański – o wschodzie i zachodzie słońca – dawano znak jednym i tymże samym dzwonem (obecnie na Anioł Pański dzwoni się o 6:00, 12:00 i 18:00). Na modlitwę o pokójtrzy razy dziennie dzwoniono. Niech to będą fragmenty takiej modlitwa Tymona „Oda do Polski”.

To Polska! — Ach nie — nie Ona,

Jej tylko… Jej tylko gruzy! —

Naród, co po wszystkie lata

Słynął męstwem, słynął wiarą

I był obrońcą praw świata

I jego zemsty ofiarą —

W czarnej przeszłych wieków chmurze,

Równy w wieczności Naturze,

Gubi się jego początek —

Sława przejdzie w czas daleki,

Ni przyszłość, ni wieków wieki,

Nie zatrą jego pamiątek. —

Miał w mocy wielkie przestworza,

Rozciągnął swemi pioruny

Potęgę między dwa morza,

Sławę między dwa bieguny -—

Wszelkich rodzajów klęsk świadom,

Zagrażał swoim sąsiadom,

Będący jeszcze w kolebce —

Gdzież jesteś, teraz nieznany ?

Jesteś, lecz dźwigasz kajdany,

A obcy ziemię twą depce.

Ach, czemuż w tak smutnej dobie

Nie mogę wielbić w zapale,

Nie mogę zanucić Tobie,

Tylko westchnienia i żale —

Innemi zabrzmiałbym dźwięki,

Wtenczas, gdy twej broni szczęki

Brzmiały w całej Europie,

Lecz teraz, gdy los zawzięty

Nowemi obarcza Cię pęty,

Pozwól, niech Cię Izami skropię.

 

0 Polsko, nieszczęść ofiaro,

Byłaś potężną i wielką —

Upadłaś — a Sława — marą,

Pamięć jest udręczycielką —

Wywarła się burza wściekła,

Z głębi przepaści piekła,

Na Twe nieszczęsne powierzchnie —

Ale na Twem krwawem łonie

Stanął Bóg w Twojej obronie,

A wnet się tłuszcza rozpierzchnie. —

Lecz, jeśli srogi, nieczuły,

Potwierdzając podlą zdradę,

Co wrogi nasze uknuły,

Gotujesz Polsce zagładę —

Próżno, gdyż nic jej nie nagnie —

A jeśli świat cały pragnie

Uciemiężać ją nieszczęśnie —

Niech drży! — niech drży! — a obaczy,

Że choć skona, lecz w rozpaczy,

Konając, światem zatrzęsnie. —

Krzemieniec, 25.X 1815.

 

 

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Grzmoty


Grzmoty, wichury, deszcze

SANYO DIGITAL CAMERA

2017 Sierpień 13 Niedziela Diany Gertrudy Hipolita

Dzisiaj wieczorem , w parku Hrabiny, temperatura wynosi 16 st. C, dni upalne o temperaturze 35 st. wreszcie zostały przerwane – Genia rozpoczęła nasze cotygodniowe spotkanie- w nocy szalała wichura, stuletnie drzewa wyrywała z korzeniami lub łamała potężne pnie.

W innych okolicach – Wania- zrywały burze dachy z domów, miażdżone były samochody przez spadające, łamane drzewa. Słyszeliście o ofiarach wśród ludzi ?

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Zapomniany


Lipiec 11 Wtorek 2017 Benedykta Kaliny Olgi

Prut

Temperatura 26:5 st. C, wilgotność 58%, ciśnienie barometryczne 981hPa, lekki wiaterek zachodnio-południowy o prędkości 9km/h.

kule

Alejki w parku Hrabiny w południe są pustawe, czasem przemknie rowerzystka na swoim pojeździe, browarników wystraszyły gromady małych dzieci i ich rodziców. Baraszkują na placu zabaw i mini siłowni, Genia z dwoma psami stanowi dla dzieci dodatkową atrakcję.

Twój haski- Wania zdziwiony- nie ucieknie od głaskających go dzieci?

Gdybym go odpięła ze smyczy, pewno pognałby w siną dal. Do dzieci jest przyzwyczajony, w towarzystwie drugiego psa czuje się pewnie.

W waszej psiej grupie-Hidekuti wtrąca- kto jest szefem?

Sprawa jest skomplikowana- Genia odpowiada- odpowiem wersetem z Księg Samuelowych:

Roz. XXIII 16. I wstał Jonathas, syn Saulów , i szedł do Dawida do lasu i posilił ręce jego w Bogu i rzekł mu:

Nie bój się ; bo cię nie najdzie ręka Saula, ojca mego a ty królować będziesz nad Izraelem , a ja będę wtóry po tobie : lecz i Saul, ojciec mój o tym wie.

Biada temu, co twardem sercem nie podziela

Czułych dusz życzeń, tęsknot i wesela,

Jak oto, co go wieki do miejsca przykuły,

Przy żywym zdroju leży głaz nieczuły —

Smutny obraz zdrętwiałej niemocą zawiści:

Że kiedy ziemia stroi się ockniona,

Nie może z zimnego łona

Wonnych uronić kwiatów i rozwinąć liści.

Słońce go do życia nigdy nie rozgrzeje.

Nie dla niego Bóg stworzył wiosnę i nadzieję! Tymon Zaborowski Na pierwszy dzień…

Lipiec 27 Czwartek Juli Natalii Lilii

Pierwsze Księgi Samuelowe, mówią dalej:

ROZDZIAŁ XXIV

  1. Oto dziś widziały oczy twoje, że mi cię Pan dał w rękę moję w jaskini: i myśliłem cię zabić, aleć przepuściło oko moje ; bom rzekł :

Nie ściągnę ręki na pana mego; bom rzekł:

Nie ściągnę ręki na pana mego ; bo jest pomazaniec Pański.

  1. I owszem , ojcze mój , obacz , i poznaj kraj płaszcza twego w ręce mojej: żeć , gdym urzynał koniec płaszcza twego , nie chciałem ściągnąć ręki mojej na cię. Poznaj a obacz żeć mniemasz w ręce mojej złości , ani nieprawości, anim zgrzeszył przeciw tobie: a ty godzisz na duszę moję, abyś ją odjął.

13. Niech rozsądzi Pan między mną a tobą, a niech krzywdy mojej pomści nad tobą: a ręka moja niech nie będzie na tobie.

 

 

 

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Bułka


Dzień Bułki

budka

  1. Czerwiec 2017 Czwartek Jakuba Justyna Konrada                                                             Alejki parku Hrabiny w dzisiejsze słoneczne południe opanowane przez maluchy ze swoimi opiekunami. Większe kilkudziesięcioosobowe grupy trzy i czterolatków trzymające się jedną ręką długiego węża przemieszczają się „gęsiego” prowadzone z przodu przez Panię i pilnowane z tyłu przez drugą Panią. Każde dziecko w drugiej ręce dzierży pluszowego misia, przecież dzisiaj Dzień Dziecka, pewno to prezent z tej okazji.                                                                                                                                       Przerwa w naszych spotkaniach- Wania rozpoczyna rozmowę po powitaniu, prowadząc na smyczy Karę, swoją ulubioną sukę rasy haskiej- trwała kilka tygodni, wydarzyło się coś nadzwyczajnego                                                                                                               Wczoraj mój wnuk- Genia- telefonicznie zaczął dopytywać o sprzęt łuczniczy. Pogrzebałam w starych gazetach, i wynotowałam takie fragmenty:

 

Przez A. ZAR YCHTE

Łucznictwo powinno się uprawiać przez całe życie. I jeśli np. taki

Nurmi, Hoff, czy Arne B org— na pewno któregoś dnia porzuci swoją

bieżnię, tyczkę lub pływalnię, aby zostać instruktorem, który

z kolei będzie musiał wycofać się w ogóle z czynnego życia lekkoatletycznego,

to każdy łucznik może mieć tę niezłomną pewność, że jeszcze w wigilię swojej podróży

na tamten świat może stanąć na torze i imponować młodzieży swoim niechybnym okiem i pewnie

lecącą strzałą….

Obydwa ramiona łuku muszą być gładkie (sprawdzić, pociągając palcami w górę i w dół po

obydwu ramionach drzewca od majdanu aż do gryfów) i bez sęków, pęknięć i zadziorów.

Po obejrzeniu całego drzewca nakładamy cięciwę. Powinna być mocno napięta— odległość od środka

cięciwy do majdanu wynosi przy prawi Iłowem napięciu od 15 do 18 centymetrów. Teraz spoglądamy

jednem okiem poprzez cięciwę na łuk. Sznur cięciwy powinien dzielić drzewce dokładnie na

połowy. W przeciwnym razie łuk będzie niósł nie celnie. Równocześnie sprawdzamy grubość cięciwy,

zakładając strzałę. Sznurek cięciwy winien lekko wchodzić w rowek cięciwy w osadzie strzały

i przylegać do jego boków. …

Próbując łuk przy kupnie i używając go potem na ćwiczeniach, trzeba pamiętać, że im sprzęt jest lepszy,

elastyczniejszy, droższy i staranniej wykonany — tem łatwiej go złamać przy nieumiejętnemu użyciu.

Najczęściej łamie się łuki przy zakładaniu cięciwy oraz przy zbyt długotrwałym utrzymywaniu cięciwy

z nałożoną strzałą tuż przed jej wypuszczeniem. Obydwie te czynności należy wykonywać przepisowo

i dopiero po dokładnemu zaznajomieniu się z teorią strzelania łucznego.

 

Fragmenty z : Rok II. Cena pojedynczego numeru 80 groszy

Warszawa, Luty 1927 r. Zeszyt 2. PRZEGLĄD STRZELECKI i ŁUCZNICZY

 

Mam wiadomość- Hide – o zmianie na stanowisku kierowniczym, moja była firma, została bez dyrektora. Sytuacja może być interesująca. Może to będzie właśnie ta bułka?

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Skrzydłowy


ski14 Piątek Kwiecień 2017 Justyny Waleriana Bereniki

16:oo

Pogoda w parku Hrabiny zmienna rano około 6st.C, w południe 13st.C, aktualnie                9 st.C, mży lekki deszczyk i wieje przejmujący wiatr , ciśnienie atmosferyczne                    ok. 1011 hPa , przy  wilgotności 57% . W powietrzy unosi się nastrój wielkanocny, w innej okolicy przygotowania do tradycyjnego ubierania drzewka wielkanocnego.               Do  naszego towarzystwa  psiarzy dołączył Aben.

Aben, często biegasz z psem, z łuku strzelasz, dalej grasz na bramce?- Hide dopytuje czternastoletniego wnuka.

Gram na obronie-Aben- dziadek na jakiej pozycji grał?

Byłem skrzydłowym –Hide- strzelałem bramki.

Przed pięćdziesięciu laty –Hide- był to czas wielkich dni jedenastki węgierskiej święcącej sukcesy na mistrzostwach Świata. Podstawowym graczem w piłce nożnej, jak się teraz mówi, naszym idolem był Hidekuti właśnie jeden z skrzydłowych tej drużyny. Drużyny wtedy grały systemem WM, w ataku zawodnicy, dwu skrzydłowych, środkowy napastnik, dwaj pomocnicy, pozostali tworzyli blok obrony.

Na naszej ulicy mieliśmy pakę złożoną z chłopaków w moim wieku, szefem był starszy chłopak Tadek, który na podwórku prowadził rozgrywki w piłkę   nożną z chłopakami z sąsiedniej ulicy Borelowskiego. Było to w czasie odległym, sześćdziesiąt lat temu, okres świetności w światowej piłce jedenastki węgierskiej, moim idolem był skrzydłowy tej jedenastki Hidekuti. Grywaliśmy codziennie, w niektóre dni nawet po kilka godzin. W dni rozgrywek, na początku był podział na dwie drużyna i wybory przez kapitanów poszczególnych zawodników, po kolei według opinii o poziomie gry poszczególnego gracza.                                                                                                                                                    W pierwszych dniach wakacji , ważna w mieście drużyna Ogniwo ogłosiła turniej drużyn podwórkowych. Na skrzydle grałem w turnieju w jedenastce utworzonej razem z chłopakami z Borelowskiego. W finale spotkaliśmy się z trampkarzami Ogniwa. Pod koniec meczu przy stanie 3:3, strzeliłem bramkę, która zdecydowała o wygraniu przez nas tego meczu. Mecz jako sędzia prowadził trener pan Anioł , który zaprosił wybranych chłopaków na treningi z trampkarzami Ogniwa. Na tych treningach nauczył mnie podawania piłki bokiem stopy, gaszenia piłki, strzałów z obu nóg, trenowałem tak do końca do wakacji. W każdą niedzielę braliśmy udział w meczach z trampkarzami Budowlanych i innych drużyn. Z reguły przesiadywałem na ławce dla rezerwowych, czasem wybiegałem na boisko,W poważnej piłce nożnej z naszej paki zrobił karierę jako obrońca tylko Andrzej , pozostałych chłopaków spotykałem w różnych okresach mojego życia. Było przyjemnie wspomnieć o wspólnych rozgrywkach.

Dziadku-Aben- kiedy skończyłeś trenować i brać udział w rozgrywkach piłki nożne?

drzewko-wielk.jpg

drzewko wielkanocne

Z piłką rozstałem się po rozpoczęciu nauki w szkole średnie. W wolnych chwilach zacząłem się uczyć i trenować koszykówkę,  pierwsze w SKS a później MKS-ie. Grywałem na pozycji skrzydłowego. Grupę uczniów zachęcił do uprawiania koszykówki przedwojenny podoficer, Sybirak pan Pałucki.

Dziadku co znaczy SKS?

Szkolne Koło Sportowe znajdowało się przy technikum, prowadziło zajęcia pozaszkolne dla chętnych uczniów.

Na studiach brałem udział w rozgrywkach drużyn akademickich w zespole AZS. Z okresu trenowania i występowania w tych grach miałem ponad setkę znajomych, z niektórymi spotykałem się czasem w różnych okolicznościach życiowych. Pod koniec studiów zacząłem trenować kajakarstwo pod okiem świetnego działacza i trenera, którym był Stefan Kuś.   W okresie letnim treningi odbywały się na rzece Wisłok, natomiast regaty na innych akwenach wodnych w Polsce. Zimą trenowałem biegi w niemalże każdą niedzielę, wtedy ich formą była wielka zabawą biegowa obejmująca bieg i ćwiczenia na dystansie około 20 km. Wieczorem w sobotę lub inny dzień trenowałem z kolegami na przystani , która stanowiła siłownię, ciężarami lub na szkolnej sali gimnastycznej koszykówkę. Startowałem kilka lat, brałem udział w regatach szczebla wojewódzkiego, krajowego Mistrzostwach Polski, Spartakiadach Ogólnokrajowych, poznałem wielu wspaniałych ludzi, na przykład pan Folgart, żołnierz AK z Powstania Warszawskiego,przedwojenny działacz i trener mimo poważnego uszczerbku na zdrowiu, dalej żwawo i  intensywnie pracował z młodzieżą.

Dziadku- Aben- jakie to były akweny?

San w Jarosławiu, Myczkowcach i Solinie,, Wisła w Krakowie i Nowej Hucie, Soła w Porąbce, Malta w Poznaniu…

Szachy-Aben- to jest sport czy nie?

W szachy grałem już w wieku siedmiu lat-Hide- podstaw nauczył mnie mój Tata, który po dwu latach miał poważne trudności aby wygrać ze mną nawet jedną partie. Brałem udział w różnych turniejach organizowanych na terenie miasta. Trafiłem do klubu szachowego ”Ruch”, grałem w drużynie na ostatniej szachownicy. Przygoda z szachami trwała latami. Podniesienie poziomu gry wymagało dokształcenia w zakresie teorii gry w szachy. Najbardziej dostępna literatura w owym czasie, to książki i gazety wydawane w języku rosyjskim i niemieckim. W pierwszej klasie technikum uczył nas rosyjskiego pan Pałucki zesłaniec syberyjski, pamiętał przede wszystkim przekleństwa i zwroty    używane przez konwojentów sowieckich , z takim słownictwem głównie też nas zapoznawał. Studiowanie szachowej literatury wymusiło prywatną naukę niemieckiego i rosyjskiego.

Te rozgrywki-Aben – kto organizował?

Pan Szumiło, świetny zawodnik, trener i działacz, w domu kultury skupił grono miłośników królewskiej gry.

Dziadku-Aben- fotografowałem pod Wawelem w Krakowie kamienną bryłę,  to ty o to  prosiłeś, co to jest?

Można paradoksalnie powiedzieć, jest to fragment skały miodobrockiej, zwany nawet przez ludzi nauki Światowidem zbruckim.

Aben zdziwiony – skąd pod Wawelem ?

svenzbrucz.jpg

Skała miodoborska

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz

Obrót


Precz szrony i śnieżnice i ty, dziki mrozie;

I wy, wichry, burzliwe srogiej zimy gońce!…

Śród czystego błękitu w triumfalnym wozie

Z wiosną, kochanką swoją, zajaśniało słońce.

Skowronek, gorliwy

Towarzysz rolnika,

Wzlatuje nad niwy

I w niebiosach znika.

Szczęśliwy! komu ten śpiew lubej wiosny,

Na ojczystej zabrzmi roli!

O! niech go więzień nie słyszy żałosny,

W głuchych ciemnicach niewoli!

Szczęśliwy ten, szczęśliwy, szczęśliwy! na kogo,

Przy aniele żywiącym jego życia płomień,

Pierwsze tchnienie pogody z łąk powionie błogo

I pierwszego dnia wiosny złoty padnie promień!

Tymon Zaborowski

 

 

2017

Marzec 11 Sobota Benedykta Edwina Konstantego

W parku Hrabiny przy lekkim wietrze z kierunku północno-zachodniego, temperatura          w południe sięgnęła wartość 10 st C , przy ciśnieniu barometrycznym,994 ,hPa. Niebo zachmurzone, chwilami przebijają się promienie słoneczne, tak samo chwilami ciszę zakłócają dźwięki pilarki. Na spotkaniu dzisiejszym – Genia potwierdza- popatrzymy na stan naszego ciała i ciał otaczających. Przez okres sięgający pół wieku, nasze mózgi, gromadzą wrażenia, obrazy, wiadomości, przechowują wobec tego olbrzymie ilości informacji. Bodźce zewnętrzne otwierają dostęp do niektórych z nich. Jaki jest opór ?

U mnie-Wania odpowiada – na pierwszym planie lenistwo. Przypominam cytat z pewnej książki: Lenistwo jako czynnik hamujący rozwój dziecka.                                                             Wśród wad wychowanków przysparzających liczne trudności wysiłkom wychowawców,

Lenistwo zajmuje jedno z naczelnych miejsc. Wadę tę bowiem spotyka się u wychowanków nie tylko w pewnym okresie ich życia, jak n. p. krnąbrność, lecz przez cały czas ich młodości od wczesnego dzieciństwa do końca okresu dojrzewania, a niekiedy i dłużej, bo przez całe życie. Tem tłumaczy się może, dlaczego współczesna literatura psychologiczna stosunkowo tak mało miejsca poświęca lenistwu. Wszak najważniejszą jej zdobyczą jest odkrycie faktu, iż rozwój psychiczny dzieli się na szereg faz, znacznie różniących się od siebie. Cały więc wysiłek badawczy skoncentrowany jest obecnie na zbadaniu swoistych właściwości poszczeg6lnych faz, np. krnąbrności w okresie pokwitania, odkryciu własnego życia psychicznego, tworzeniu się ideałów i planów życiowych w wieku młodzieńczym itd. Lenistwo zaś jako zjawisko występujące w mniejszym, lub większym nasileniu w ciągu całego rozwoju, wymknęło się tak nastawionej uwadze badaczy. Stałość tego zjawiska nie umniejsza jego znaczenia, Lecz przeciwnie zwiększa je; nie można bowiem żywic nadziei, iż wraz z przejściem wychowanka do następnej fazy rozwojowej zniknie to .niepożądane zjawisko, podobnie jak znika np. krnąbrność wieku przekory. Właśnie takie ujemne objawy, których naturalny rozwój sam z czasem nie usuwa, szczególną opieką otoczyć musi wychowawca. Doniosłość lenistwa jako czynnika hamującego postęp dziecka w myśl starań wychowawcy, wynika nadto z faktu, że głównym celem wychowania – obok kształcenia charakteru – jest zdobycie przez wychowanka pewnej wiedzy lub pewnej umiejętności praktycznej. Uzyskanie zaś wiadomości lub pewnych sprawności fizycznych wymaga od wy- chowanka systematycznej pracy, przyczem praca ta jest zarazem jednym z najznakomitszych środków kształcenia charakterów. Wykonaniu tej pracy przeciwstawia się częściej lub rzadziej lenistwo. Obowiązek jego zwalczania ciąży

szczegó1nie na wychowawcy współczesnym… Gdy wychowanek zrozumie, że pracować warto dla pracy samej, że praca może być szczęściem człowieka, ze jest ona wyzwoleniem drzemiących w nim energii i :zdolności, iż czyni go aktywnym i twórczym iż jest najdoskonalszą formą, bytu społecznego i indywidualnego, że stanowi sens i wartość życia ludzkiego – lenistwo odczuje jako przeszkodę do szczęścia i wartości własnej osobowości, jako zaporę w swej społecznej działalności.

Mogę się z tym zgodzić- Hidekuti – ale popatrz na różnorodność tych teraz bezlistnych drzew, pnie wysmukłe, wręcz proste, inne wijące się jak węże wokół pnia, wysokie i niskie, pnie ścięte kiedyś i teraz…Czy drzewa są leniwe ?

Jeszcze chwila, kilka dni, te drzewa będą zielenią liści olbrzymie, w barwie jednakowe, wycięte niestety nie…

 

Opublikowano Gawędy | Dodaj komentarz